Profesor miał wrodzone poczucie sprawiedliwości, a do tego bezkompromisowość, dzięki której potrafił narażać się nawet własnemu środowisku, walcząc o to, co uważał za słuszne. Zawsze był lojalny wobec własnego sumienia.
Pogodny, niezrównany gawędziarz, otwarty na każdą radość, niezmiennie życzliwy i ciepły. A do tego był człowiekiem niezwykłej skromności, niezabiegającym o zaszczyty, stanowiska i uznanie. Został adwokatem nie dla pieniędzy, ale żeby pomagać ludziom. Mówił, że wystarczająco zarabia jako profesor. I nie było w tym cienia autoreklamy.

Profesor Hołda był absolwentem Wydziału Prawa UMCS, kierownikiem Zakładu Prawa i Polityki Penitencjarnej Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceprezesem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, członkiem Komisji Prawniczej Polskiej Akademii Umiejętności. W latach 1989-97 pracował w Komisji ds. Reformy Prawa Karnego, a w latach 1999-2000 w Zespole ds. Nowelizacji Kodyfikacji Karnej przy ministrze sprawiedliwości.
W latach 80. był cenionym i niezmordowanym doradcą "Solidarności". Za tę działalność w stanie wojennym został internowany. W wolnej Polsce poświęcił się działaniom na rzecz dostosowania polskiego systemu prawnego i penitencjarnego do standardów europejskich.
Prof. Hołda był laureatem nagrody Pro Bono. Tytuł ten nadaje od pięciu lat Fundacja Uniwersyteckich Poradni Prawnych. Laureatami są osoby, które bezinteresownie świadczą pomoc potrzebującym. Od lat jako adwokat prowadził tzw. sprawy precedensowe, w których wyrok może spowodować nową, bardziej przyjazną interpretację prawa.
Za działalność pro bono otrzymał też Złoty Paragraf przyznawany od 18 lat przez "Gazetę Prawną" i Nagrodę Tolerancji przyznawaną przez europejskie organizacje LGBT (działające na rzecz praw osób o odmiennej orientacji i identyfikacji seksualnej).

Źródło: Gazeta Wyborcza


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz