poniedziałek, 8 listopada 2010

Seminarium w Kowarach

W dniach 21-24 października byliśmy z Bartkiem Bednarzem na seminarium w ramach projektu UNSESCO „To Także Twój Świat”. Odbywało się ono w niewielkiej miejscowości Kowary. Podczas czterech dni warsztatów zyskaliśmy ogromną wiedzę i porady dotyczące przygotowań Tygodnia Edukacji Globalnej w naszej szkole.

DZIEŃ PIERWSZY

Mroźne powietrze powodowało dreszcze, ale nic nie było w stanie nas zniechęcić. Wyjeżdżaliśmy z dworca PKS we Wrocławiu o 7:30. Wsiedliśmy do autobusu i ruszyliśmy w stronę Jeleniej Góry, gdzie miał czekać nasz koordynator –Damian. Na miejscu zostaliśmy ciepło przywitani przez resztę grupy. W Kowarach, chwilę po zaklimatyzowaniu się w pokojach, udaliśmy się na pierwsze zajęcia. Zobaczyliśmy 20 nowych twarzy, z którymi mieliśmy spędzić najbliższe cztery dni. Ciekawe, co z tego wyniknie? Michał, Mario, Natalia, Nikol, Magda… Trudno było wszystkich zapamiętać. Na szczęście nasi koordynatorzy ułatwili nam sprawę. Poznaliśmy Stefanię – pluszową owieczkę, która pomagała uczestnikom seminarium szybciej się zintegrować. Po krótkim wstępie, czas zabrać się do pracy! Szybko stworzyliśmy regulamin, do którego każdy z nas (wliczając również koordynatorówJ) musiał się dostosować.

Zasadnicze pojęcie seminarium

OBYWATEL –członek społeczeństwa danego państwa, mający określone uprawnienia i obowiązki zastrzeżone przez prawo i konstytucję, stały mieszkaniec jakiegoś regionu lub miasta, najważniejsze pojęcie naszych 4-dniowych warsztatów.

Pierwsze zagadnienie brzmiało „OBYWATEL NA ŚWIECIE”.

Mówiliśmy o prawach, jakie posiada człowiek, jakie kroki może przedsięwziąć, by pozyskiwać informacje na temat możliwości działań w swoim regionie. Wspólnie stwierdziliśmy, że pojęcie, które zaczynamy omawiać, jest bardzo kontrowersyjne i natychmiast wywiązała się między nami żywa dyskusja. Był to kolejny element, który zaczynał nas do siebie zbliżać, pokazywał też, jacy jesteśmy różni, ile mamy zdań na dany temat, różnych wypowiedzi o tym samym zjawisku i co ważne – nikt nie wstydzi się mówić głośno, co czuje i myśli.

Przeszliśmy do obywatelstwa w Europie i z tym tematem pozostaliśmy do końca dnia. Po kolacji mieliśmy czas wolny, każdy z nas spożytkował go indywidualnie (rozpakowywanie, zakupy, spacer). Koordynatorzy przygotowali dla nas specjalny wieczorek integracyjny. Umówiliśmy się na stołówce, którą przerobiliśmy w coś na kształt sali gimnastycznej. Było dużo wolnego miejsca, a na samym środku powstała „szachownica”. Pierwszym zadaniem dla naszej grupy było przejście na drugi brzeg rzeki, trzymając się za ręce, jednocześnie unikając groźnego krokodyla, który tylko czekał, aż jednej osobie powinie się noga i zsunie się z kamienia (kartki). Po kilkunastu próbach udało nam się przedostać na drugą stronę w pełnym składzie, i wszyscy byli cali i zdrowi. Jak się później okazało szachownica miała służyć nam jako plansza do rozwiązania zagadki. Wieczór upłynął zdecydowanie za szybko, a zajęcia bardzo nas do siebie zbliżyły. Udaliśmy się do pokoi, a w nich pozapadaliśmy w objęcia Morfeusza.

DZIEŃ DRUGI

Słoneczny poranek zachęcił każdego z nas do pracy. O 8:30 spotkaliśmy się na śniadaniu, a o 9 rozpoczęliśmy zajęcia. Powitała nas Stefania i przypominanie imion. Poszło bardzo sprawnie, ale nie obyło się bez żartów i zabawy. Nasza koordynatorka (Magda) zaproponowała nam świetną, pobudzającą grę, tzw. energizer. Ma Dzinga szczególnie pobudzała Mariusza i Konrada, obaj twierdzili, że jest „kozacka!”, doprowadzając nas tym samym do łez pełnych śmiechu. Piotrek podzielił nas na grupy, w których musieliśmy stworzyć krótką scenkę o obywatelstwie w kraju. Mojej grupie przypadła „współczesność”. Chcieliśmy pokazać, jak żyje się w USA, gdzie społeczeństwo otoczone jest ulicznymi gangami, szerzy się narkomania, a kobiety powoli tracą swoje prawa, szukając możliwości, by walczyć o to, co należy do nich. Grupy prezentowały, kolejno: obywateli w starożytności, średniowieczu, oświeceniu i współczesności. Nie zabrakło dobrej zabawy i śmiechu. Każdy z nas doskonale wczuwał się w odgrywaną przez siebie rolę.

Przeszliśmy do części teoretycznej. Dużo mówiliśmy o wyborach w państwie i prawach człowieka, za każdym razem wywiązywała się z tego ciekawa dyskusja, momentami komentarze nie były konstruktywne, ale dawały powody do radości. Dzień upłynął nam bardzo szybko, po kolacji czekał nas wieczorek z „Obywatelem Milkiem”. Film opowiadał historię amerykańskiego działacza społecznego na rzecz równouprawnienia gejów i lesbijek- polityka Harveya Milka. Cały korytarz na trzecim piętrze był równomiernie zagospodarowany przez poduszki i koce, na których leżała nasza grupa, jedząc chipsy i popijając coca-colę. (dzień dzieckaJ)Kolejny udany wieczór –jeszcze bardziej zintegrowana grupa.

DZIEŃ TRZECI

Po śniadaniu dołączył do nas Kamil, ubiegłoroczny uczestnik projektu UNESCO, tym razem w roli koordynatora. Sala konferencyjna była przedzielona taśmą, na jednej ścianie wisiało „TAK”, a równolegle do niej „NIE”. Piotrek czytał pytania, a my według uznania ustawialiśmy się na wyznaczonych częściach sali. Było to wprowadzenie do dyskusji odnośnie „obywatela w regionie”. Następnie każdy z nas otrzymał karteczkę z rolą, w którą miał się wczuć. Magda czytała stwierdzenia, jeśli coś pasowało do nas- krok do przodu, jeśli nie –zostajemy w miejscu. Stworzyła się drabina społeczna, w której mogliśmy dostrzec różnice, nie tylko w jakości życia, ale w prawach, z jakich korzysta każdy z nas.

Ruszyliśmy w miasto, by porozmawiać z mieszkańcami Kowar. Bawiliśmy się w dziennikarzy. Otrzymaliśmy kartki i długopisy. Korzystając z wcześniej ułożonych pytań, prosiliśmy obywateli o krótką rozmowę. Najbardziej kontrowersyjnym pytaniem okazało się: „Co sądzi Pan/Pani o legalizacji marihuany w naszym państwie?”. Zdania były bardzo podzielone, a ludzie reagowali albo bardzo pozytywnie i zabawnie, albo strasznie negatywnie i nerwowo.

Ponownie stworzyliśmy grupy. Magda rozdała nam plansze do gry i kolorowe pionki. Po skończonej zabawie dostrzegliśmy pewną różnicę. W każdej drużynie wygrywał żółty pionek. Tak jak gdyby miał specjalne przywileje. Przenieśliśmy to na funkcjonowanie w społeczeństwie i zgodnie stwierdziliśmy, że w naszym świecie jest bardzo podobnie. Kolejne zadanie spodobało się każdemu uczestnikowi warsztatów. Otrzymaliśmy niewielką ilość materiałów, m.in. jajko. Musieliśmy zbudować stabilną konstrukcję, tak, aby nasz „jajek” cało i zdrowo wyszedł ze skoku z trzeciego piętra. Pierwszym, najważniejszym elementem, był plan. Mieliśmy mało czasu na jego wykonanie, więc szybko wzięliśmy się do pracy. Po prezentacji planu, zabraliśmy się do konstruowania naszej maszyny. Korzystając z taśmy klejącej, balonów, plastikowego kubeczka, gumek recepturek, papieru i słomek do napojów stworzyliśmy coś na kształt latającego balonu. Nasz Jajek dokładnie owinięty w folię „siedział” w kubeczku, czekając na lot. Przedstawiciele grup ruszyli na górę, by wypuścić jajka z okna. Na dole czekały drużyny, nerwowo pocierając dłonie. Pierwsze jajko mocno uderzyło w ziemię, a jego skorupka pękła, w drugim przypadku było podobnie. Nasz Jajek leciał bardzo powoli, wszystko zgadzało się z wykonanymi przez nas obliczeniami. Balon pękł tuż nad ziemią, a „Jajek” został uratowany. Wszyscy zareagowali entuzjastycznie, po czym wspólnie nagrodziliśmy wszystkich gromkimi brawami. Szybko ruszyliśmy do sali konferencyjnej, gdzie zaczęliśmy pracować nad „Tygodniem Edukacji Globalnej w naszej szkole”. Wspólnie z Bartkiem opracowaliśmy plan przebiegu Tygodnia i zaprezentowaliśmy go reszcie grupy.

Wieczorem chcieliśmy jakoś podziękować Piotrkowi, Magdzie, Kamilowi i Damianowi za wspólnie spędzony czas, zdobytą wiedzę i świetną zabawę. W jury zasiadły trzy barwne, zdolne i sławne postacie – Małgorzata Foremniak (Karolina), Agnieszka Chylińska (Bartosz) i Kuba Wojewódzki (Adrian). Trzech finalistów programu Mam Talent prezentowało swoje umiejętności przed szeroką publicznością, zachęcając ich do brania udziału w ich pokazach. Wraz z Alą i Michałem ułożyliśmy rymowankę o naszych koordynatorach, przedstawiłyśmy ją przed publiką i poprosiłyśmy o podobną twórczość w wykonaniu Magdy, Kamila i Piotrka. W czasie ich prezentacji było dużo żartów i śmiechu. Przyszedł czas na chwilę powagi i refleksji. Podarowaliśmy koordynatorom plakat z wielkim napisem „TO TAKŻE TWÓJ ŚWIAT, Kowary 2010” z podpisem każdej osoby, biorącej udział w seminarium. Grupowe przytulanie i wspólne zdjęcie świetnie odzwierciedliły przyjazną atmosferę panującą w małej sali konferencyjnej.


DZIEŃ CZWARTY

W trakcie porannych warsztatów nie było już tak wielu żartów i zabaw. Każdy z nas miał mieszane uczucia. Za kilka godzin się rozstaniemy, nie będzie energizerów i „kozackiego” podsumowania dnia. Przeszliśmy do wstępnej ewaluacji seminarium. Czas nas gonił, a za chwilę miało odbyć się spotkanie z przedstawicielami rady miasta Kowary i panią Krystyną Urbańską – z polskiego komitetu UNESCO. Przy stolikach w „World Cafe” zasiedli nasi dziennikarze i zaproszeni goście. Omawialiśmy z nimi pytania zadawane ludziom w trakcie wywiadów na mieście.

Piotrek poprosił każdego z nas o określenie seminarium jednym słowem. Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że było „kozacko”! Warsztaty wspominamy bardzo miło. Jesteśmy pod wrażeniem organizacji i przebiegu całego seminarium.

27-28 listopada odbędzie ogólne podsumowanie Tygodnia Edukacji Globalnej. Tym razem spotkamy się we Wrocławiu.

Małgosia Mróz

Brak komentarzy: