środa, 5 stycznia 2011

Bilans TYGODNIA EDUKACJI GLOBALNEJ 2010

W październiku dowiedzieliśmy się o warsztatach przygotowujących do Tygodnia Edukacji Globalnej, wraz z Bartkiem Bednarzem pojechaliśmy do Kowar, aby móc zdobyć wiedzę i poszerzyć swoje horyzonty. Wróciliśmy do Trzebnicy z bagażem wspomnień i nowych wiadomości, gotowi do rozpoczęcia zajęć. Na tydzień przed otwarciem akcji, w szkole zawisły plakaty promujące kluczowe zagadnienia przedsięwzięcia. Powoli zbieraliśmy materiały i przygotowywaliśmy się do prowadzenia warsztatów.
Nadszedł upragniony poniedziałek. Już na pierwszych lekcjach spotkaliśmy się z młodymi chemikami, którzy entuzjastycznie zareagowali na naszą wizytę. Od samego początku brali czynny udział w zajęciach, zaskakując nas tym samym zasobami swojej wiedzy.
Na samym początku warsztatów chcieliśmy bliżej poznać naszych tymczasowych „uczniów”. Każdy przed wyjawieniem imienia, musiał określić swoją osobę jakimś przymiotnikiem np.: grzeczna Gosia, czy burzliwy Bartosz. Ustaliliśmy zasady zachowania na zajęciach. Wypisaliśmy na kontrakcie zagadnienia, do których każdy z nas powinien się zastosować. Nasze energizery wzbudzały wiele emocji, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Ma Dzinga robiła furorę, była w stanie rozbudzić każdego uczestnika zajęć. Przechodząc do części merytorycznej spotkania zadawaliśmy istotne pytania: „Czym według Ciebie jest Edukacja Globalna?” i „Z czym kojarzy Ci się pojęcie globalizacji?”. Podkreślaliśmy, że wszystkie odpowiedzi, które padną z ust uczniów będą poprawne, ponieważ zostaną zinterpretowane indywidualnie i przez każdego są rozumiane inaczej. Ktoś w żartach powiedział, że z globalizacją kojarzy mu się globus. Przytaknęliśmy i drogą dedukcji oraz krótkiej rozmowy, udowodniliśmy, że to prawda. Globus to świat, świat do społeczeństwo, społeczeństwo to działanie, działanie to pomysły i innowacje. Był to doskonały przykład, ponieważ uczestnicy byli w stosunku do nas śmielsi i częściej zabierali głos, nie wstydzili się wyrażać swojej opinii.


Po krótkim wprowadzeniu, przyszedł czas na prezentację głównego zagadnienia zajęć –obywatelstwa. Krótka przebieżka po historii, pojęcie obywatela w starożytnych Atenach, czasach feudalnych i współczesności. Na środku sali pojawiło się krzesło, które na okres warsztatów stało się obywatelem. Omawialiśmy wymiary jakimi dysponuje człowiek. Na zasadzie skojarzeń i niewielkich podpowiedzi, uczestnicy odgadywali wymiary. Najbardziej istotnym był -według nas- wymiar społeczny, ponieważ człowiek żyje z innymi ludźmi, akceptuje ich, przebywa z nimi na co dzień. Jest wiele spraw które łączą ludzi, zbliżając ich do siebie, czyniąc istotami społecznymi. Pojawiły się też inne wymiary np. polityczny, ekonomiczny, obywatelski czy kulturalny. Uczniowie stali się bardzo kreatywni, stwierdziliśmy, że koniecznie trzeba wykorzystać ten zapał do pracy. Podzieliliśmy ich na grupy, w których musieli stworzyć obraz obywatela idealnego, czyli takiego, który mógłby stanowić dla nas wzór. Czas na wykonanie tego ćwiczenia to zaledwie 10 minut, uczniowie zaskoczyli nas swoimi pomysłami, niektóre prace były zdumiewające, zarówno pod względem merytorycznym, jak i graficznym. Przedstawiciele grup prezentowali swoje dzieła, omawiając narysowane symbole, czy wyjaśniając niezrozumiałe pojęcia. Dźwięk dzwonka był dla nas sygnałem, że czas pierwszej lekcji minął. Byliśmy zadowoleni, że udało nam się zrealizować dwa ćwiczenia w czasie jednej lekcji. Przygotowaliśmy salę na drugą godzinę lekcyjną, przedzielając ją na pół taśmą i przyklejając na jednej ze ścian- TAK, a na równoległej do niej- NIE. Kiedy uczniowie pojawili się w klasie, poprosiliśmy ich o ponowne zajęcie miejsc w kole. Podsumowaliśmy ćwiczenie, zbierając informacje o idealnym obywatelu.
Czekało nas krótkie ćwiczenie energetyzująco-edukacyjne. Mieliśmy minutę na znalezienie wspólnej cechy z drugą osobą. Warto dodać, że stwierdzenie które przedstawiamy jednej z osób, musimy zachować tylko dla niej, tzn, że nie możemy użyć go w stosunku do drugiej osoby, np. Bartek wita się z Michałem i oznajmia mu, że należą do grupy mężczyzn, oznacza to, że nie może zastosować tego stwierdzenia w przypadku Artura. Gdy czas upłynął zapytaliśmy, komu udało się zapoznać największą ilość osób. Chcieliśmy pokazać, jak wiele mamy ze sobą wspólnego i ile tak naprawdę nas łączy, mimo, że spora ilość uczestników twierdziła, że w pewnych kwestiach jesteśmy od siebie bardzo oddaleni. Poprosiliśmy jedną z dziewcząt o powiedzenie głośnego, konkretnego „NIE”, a następnie wszyscy krzyknęliśmy to słowo. Działając wspólnie- możemy więcej, jesteśmy silniejsi niż jednostka, a nasze kroki zostaną zauważone.

Przeszliśmy do bardzo istotnej części warsztatów. Wykorzystaliśmy przedzieloną salę i dwie kartki zawieszone na ścianach. Uczestnicy zależnie od zdania, przy którym będą, mają za zadanie stawiać kroki na jedną ze stron, uzasadniając swoje zdanie. Pytanie testowe brzmiało „Czy Pepsi jest lepsza niż Coca-Cola?”. Już na początku wywiązała się żywa dyskusja i przekonujące argumenty obu stron. Przeszliśmy do zagadnień związanych z tematem warsztatów. Największe zainteresowanie, wzbudziło pytanie dotyczące wprowadzenia inwigilacji w Polsce. Uczniowie bardzo wyraźnie zareagowali, natychmiast uzasadniając swoją opinię. Dysponowaliśmy 5 pytaniami, poświęcając na każde od 5 do 7 minut. Poprzez dyskusję uczniowie mogli zdobyć największą ilość wiedzy, mieli szansę wyrażenia swojej opinii i odczuć odnośnie poszczególnych zagadnień. Nasze warsztaty zbliżały się do mety. Chcieliśmy je jakoś podsumować. Zaproponowaliśmy uczestnikom ewaluację. Stałam na krześle, usytuowanym na środku sali. Uczniowie według skali uczuć, podchodzili do krzesełka, oceniając tym samym warsztaty. Z naszych obserwacji wynikało, że największe zainteresowanie wzbudziła dyskusja, następnie praca w grupach i idea z krzesłem. Energizery okazały się świetnym pomysłem na zintegrowanie i zapoznanie grupy z animatorami.

Podziękowaliśmy uczniom za wspaniałą współpracę i świetną zabawę. Ruszyliśmy do innych klas liceum. Było ich aż 7! Wykorzystywaliśmy tą samą formę przekazu informacji, w każdej klasie reakcje na zadania były bardzo zbliżone, a energizery wzbudzały równie duże emocje.
Poniedziałkowe popołudnie upłynęło w świetle działań polityczno-społecznych. W szkolnej auli gościliśmy przedstawicieli lokalnej władzy, szukając odpowiedzi na pytania obywatelskie, rozmawialiśmy z naszymi ekspertami.
Każdego dnia spotykaliśmy się na zajęciach z edukacji obywatelskiej. Środa była przełomowym dniem, z jednej strony był to półmetek naszych działań, z drugiej –ważne przedsięwzięcie i wielki test- dla nas. W całej szkole rozwiesiliśmy plakaty promujące emisję krótkometrażowego filmu „W imię honoru”. Środowa, 20-minutowa przerwa dla każdego powinna być zarezerwowana na zdobywanie wiedzy obywatelskiej, emitowaliśmy film w szkolnej auli, licząc na jak największą frekwencję. Na początku pojawiło się lekkie zaniepokojenie, zadzwonił dzwonek, a w sali byliśmy zupełnie sami. Po chwili napłynęła fala uczniów. Coraz więcej znajomych twarzy pojawiało się w drzwiach, wchodząc do środka, zajmując miejsca i wciągając się w fabułę filmu. Kiedy do końca przerwy pozostało 5 minut, sala liczyła ponad 40 uczniów! Byliśmy zachwyceni, stwierdziliśmy, że edukacja obywatelska w naszej szkole zyskuje coraz większe poparcie.

Piątkowy poranek nie zachęcał do prowadzenia warsztatów, za oknem było mokro i szaro. Na samą myśl o temperaturze panującej na dworze robiło się zimno i wcale nie miałam ochoty na sprawdzanie słupka rtęci przy oknie. Otworzyliśmy szkolną aulę, przygotowując się tym samym do zajęć z klasą, do której uczęszczamy. Czekaliśmy na specjalnego gościa, szykując plakaty potrzebne do pracy w grupach. Tuż przed godziną 8 powitaliśmy Zuzę Naruszewicz –koordynatorkę projektów z Centrum Edukacji Obywatelskiej. Przyjechała z Warszawy, przywożąc ze sobą ogromną ilość pozytywnego nastawienia i ciepłego uśmiechu. Dzień upłynął błyskawicznie. Na ostatnich lekcjach ponownie spotkaliśmy się z Zuzą, tym razem w roli uczestników warsztatów, które sama prowadziła. Na początku oglądaliśmy film pt „Szermierze dla Palestyny”, budzący wiele, przeróżnych odczuć, o których później rozmawialiśmy. Nasza animatorka zaproponowała nam kilka, świetnych ćwiczeń. Każdy z nas mógł wyrazić swoją opinię, opowiedzieć o swoich odczuciach. Warsztaty wzbudziły bardzo pozytywne emocje, wszyscy straciliśmy poczucie czasu. Niestety musieliśmy się pożegnać, przecież wszystko co dobre, kiedyś się kończy…

Czwarta odsłona Tygodnia Edukacji Globalnej już za nami. Bardzo dużo czasu i wysiłku przy wykonanej pracy, ale zarazem niezliczona ilość ciepłych słów, jakie otrzymaliśmy po warsztatach, zarówno od uczniów, jak i nauczycieli – to bilans naszej pracy. Co możemy powiedzieć odczuciach jakie nam towarzyszą? Wielka satysfakcja! Jesteśmy bardzo zadowoleni, że udało nam się trafić do tak dużej ilości osób, przekazując im wiedzę, którą zdobyliśmy w trakcie 4-dniowego seminarium. Nasz bagaż został rozpakowany, a kolejny TEG odszedł do historii naszej szkoły.

Gosia Mróz
kl. I a LO

Brak komentarzy: